Menu

Polskie ordery i odznaczenia muszą być szanowane! Dlatego Grossowi należy odebrać Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi dla RP!

fot. youtube fot. youtube

Polityka nadawania polskich orderów musi ulec zmianie. Nie może być tak, że osoby opluwające Polskę i Polaków mają nasze najważniejsze odznaczenia.

W połowie stycznia rozpętała się medialna burza wokół orderów. Prezydent Andrzej Duda poprosił Ministerstwo Spraw Zagranicznych o opinię w sprawie odebrania Krzyża Kawalerskiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej Janowi Tomaszowi Grossowi, wykładowcy historii na amerykańskim Uniwersytecie w Princeton. Gross, emigrant z Polski, odznaczenie otrzymał od prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w 1996 r. Później zasłynął kłamliwymi antypolskimi publikacjami, m.in. książkami Sąsiedzi (2001) i Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści (2006). W szale nienawiści i pogardy do Polaków stwierdził w ostatnich wywiadach dla niemieckich mediów, że Polacy są narodem antysemickim, który podczas wojny zabił więcej Żydów niż Niemców.

Wniosek prezydenta do MSZ w sprawie odebrania Grossowi odznaczenia to reakcja na masowe protesty, jakie napłynęły po tych skandalicznych wypowiedziach. Domagał się tego m.in. Maciej Świrski – prezes Reduty Dobrego Imienia, które od wielu lat walczy o dobre imię Polski i Polaków. To precedensowy krok w polityce polskich władz dotyczący kryteriów przyznawania polskich odznaczeń. Sam Gross w wywiadzie, jakiego udzielił w zeszłym tygodniu niemieckiej rozgłośni Deutschlandfunk, wyprzedzając niejako możliwy scenariusz odebrania mu Krzyża Kawalerskiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, po raz kolejny powtórzył swoje wcześniejsze oskarżenia wobec Polaków i cynicznie zakomunikował, że jeśli przyjdzie ambasador do mnie i będzie chciał order, to go oddam.

Sprawa tych, którzy nie zasługują na wyróżnienie najważniejszymi polskimi orderami dotyczy nie tylko Grossa, ale szeregu innych osób, które od lat opluwają za granicą Polskę i Polaków.

Wielbiciele morderców

Inną grupą beneficjentów wyróżnionych najważniejszymi polskimi orderami są osoby gloryfikujące albo godzące się na gloryfikowanie ukraińskich nacjonalistów. Tych, którzy w czasie drugiej wojny światowej dopuścili się ludobójstwa na Polakach z Kresów. Jedną z nich jest obecny prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, który w grudniu 2014 r. postanowieniem ówczesnego Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego został uhonorowany Orderem Orła Białego. Ukraiński prezydent w ubiegłym roku podpisał ustawę uchwaloną przez ukraiński parlament, która gloryfikuje zbrodniarzy z OUN–UPA, odpowiedzialnych za mordy na Polakach zamieszkałych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Co więcej, podpisana przez niego ustawa obliguje ukraiński wymiar sprawiedliwości do karania za próbę mówienia prawdy o zbrodniarzach z OUN–UPA. W sprawie tej do prezydenta Andrzeja Dudy zwracali się już w ubiegłym roku przedstawiciele środowisk kresowych, postulując pozbawienie ukraińskiego prezydenta polskiego orderu. Środowiska kresowe zażądały również odebrania przyznanego wcześniej przez Bronisława Komorowskiego Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski Piotrowi Tymie – szefowi Związku Ukraińców w Polsce. W ocenie polskich Kresowian poglądy, jakie reprezentuje Tyma, negują zbrodnię ludobójstwa ludności polskiej na Kresach i godzą w polską rację stanu.

Zasłużeni: Rokossowski i Kim Ir Sen

Lista niesłusznie obdarowanych polskimi orderami jest znacznie dłuższa. W czasach komunistycznych polskie ordery otrzymały setki sowieckich „wyzwolicieli”, „zasłużonych” w podbiciu Polski. Wystarczy wspomnieć o sowieckich marszałkach: Gieorgiju Żukowie, Iwanie Koniewie czy Konstantinie Rokossowskim. Warto również pamiętać, że Krzyżem Wielkim Virtuti Militari obdarowano sowieckiego genseka Leonida Breżniewa oraz kierującego zwalczaniem Armii Krajowej zausznika Berii – masowego mordercę Iwana Sierowa. W czasach PRL polskimi orderami udekorowano dziesiątki pierwszych sekretarzy „bratnich partii”. Byli wśród nich m.in. Kim Ir Sen i Fidel Castro, dwukrotnie uhonorowani Orderem Odrodzenia Polski. Posiadaczami wielu najważniejszych polskich orderów są również dziesiątki byłych ubeków, milicjantów, żołnierzy KBW i innych formacji walczących po wojnie z polskim podziemiem. Od lat wiele środowisk podejmuje działania, aby odebrano im te ordery. Między innymi w lipcu 2013 r. do ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego trafił wniosek o pozbawienie Orderu Virtuti Militari pięciu funkcjonariuszy KBW i żołnierzy LWP, którzy w czerwcu 1946 r. wzięli udział w zamordowaniu mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika”, legendy antykomunistycznej konspiracji na Lubelszczyźnie. Komorowski jednak zamiast odbierać, wolał dawać ordery, równie kontrowersyjnie. 6 maja 2010 r. jako marszałek Sejmu RP wykonujący obowiązki Prezydenta RP, na wniosek Ministra Spraw Zagranicznych, nadał obywatelom Federacji Rosyjskiej, strażakom, milicjantom, lekarzom Krzyże Oficerskie Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej za wybitne zasługi i zaangażowanie w działania podjęte przez stronę rosyjską po katastrofie polskiego samolotu specjalnego pod Smoleńskiem, o czym informowano na stronie Prezydent.pl. Jak wielkie to były „zasługi”, mogliśmy dowiedzie się choćby po kolejnych ekshumacjach ofiar, gdy stwierdzono zamianę ciał, m.in. Anny Walentynowicz, byłego prezydenta RP na Uchodźctwie Ryszarda Kaczorowskiego czy rektora UKSW ks. prof. Ryszarda Rumianka.

Jeżeli chcemy, aby polskie ordery były szanowane i traktowane jako powód do chluby, to konieczne jest, aby miały je tylko te osoby, które na to zasługują.

Ostatnio zmienianysobota, 05 marzec 2016 22:44

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Powrót na górę

Fundacja W Imię Prawdy, KRS:0000473217, NIP: 701-039-10-23, REGON: 146821910

ul. Marii Konopnickiej 6/226, 00-491, Warszawa