Menu

Walka potomków UB-eków z potomkami AK-owców, czyli jak Michnik i "Wyborcza" niszczą dobre imię Żołnierzy Wyklętych

Robert Radwański, ojciec naszych znanych tenisistek w wywiadzie dla tygodnika "W Sieci" użył niezwykle trafnego sformułowania: "Dziś mamy starcie trzeciego pokolenia AK z trzecim pokoleniem UB". Najlepszym tego przykładem są działania Adama Michnika i jego "Gazety Wyborczej", która za wszelką cenę chce zniszczyć dobre imię Żołnierzy Niezłomnych.

Latem ubiegłego roku w Poznaniu na jednym z billboardów należących do firmy AMS S.A., której właścicielem jest Agora S.A. czyli wydawca "Gazety Wyborczej" pojawiła się skandaliczna treść. Na tle fotografii przedstawiającej zmasakrowane ciała widniał napis: "Żołnierze Wyklęci. Bohaterowie etycznie równi Armii Czerwonej i Wehrmachtowi". Znalazł się także dodatkowy napis: "Patriotyzm. Gumka do mazania".

A poniżej jeden z przykładów jak w "Gazecie Wyborczej" pisze się o Żołnierzach Wyklętych...

Wojciech Gadomski napisał:

– Stopniowo zacierała się różnica między tymi, którzy walczyli o niepodległą Polskę, a zwykłymi bandydatami. Propaganda IV RP próbuje z "leśnych" zrobić niezłomnych bohaterów, przykład dla obecnej młodzieży. Ma to niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Latem ubiegłego roku w jednym z artykułów padło zdanie:

– Zdarzały się wśród nich przypadki bandytyzmu.

W ostatnich dniach "Wyborcza" reklamowała debatę zatytułowaną: "Wyklęci - męczennicy wolnej Polski czy zdemoralizowane wyrzutki"

Ale nie powinno to dziwić w kontekście tego, że Adam Michnik wychował się w środowisku komunistów, dla których głównymi wrogami byli polscy patrioci, ci z AK, walczący w podziemiu antykomunistycznym. Swoje poglądy musiał widać odziedziczyć po rodzicach. Jego ojciec, Ozjasz Szechter był bardzo aktywnym komunistycznym działaczem jeszcze przed wojną, a jego matka, Helena Michnik również była komunistką - między innymi wydała książkę w której pisała o skutecznych sposobach walki z Kościołem Katolickim. Adam Michnik wraz z rodzicami mieszkał w wygodnym apartamencie w Alei Przyjaciół, gdzie mieszkały niemal same komunistyczne "szychy". Jednak to nic w porównaniu z "dokonaniami" przyrodniego brata redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej", czyli Stefana Michnika. Nie mając wykształenia prawniczego (sic!) pracował w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie. Należał do grupy sędziów, która wydawała wyroki śmierci na największych polskich patriotów, działaczy podziemia antykomunistycznego, czyli właśnie na Żołnierzy Wyklętych.

Jaka musi być zatem wściekłość Michnika kiedy "dorobek" jego rodziny idzie na marne i Polacy pamiętają i na wszelkie możliwe sposoby czczą pamięć Żołnierzy Niezłomnych. O "Ince", "Łupaszce" czy Pileckim pamiętać będziemy zawsze, a o Michniku kto będzie pamiętał za kilka lat?

Źródła: IPN.gov.pl, telewizjarepublika.pl i książka "Resortowe dzieci. Media" Dorota Kania, Jerzy Targalski, Maciej Marosz

-----------

 
Ostatnio zmienianyczwartek, 03 marzec 2016 15:06

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Powrót na górę

Fundacja W Imię Prawdy, KRS:0000473217, NIP: 701-039-10-23, REGON: 146821910

ul. Marii Konopnickiej 6/226, 00-491, Warszawa