Menu

Na Ukrainie odradza się kult UPA. To problem dla Polski!

fot. youtube fot. youtube

 – MON i MSZ nie bronią polskiej racji stanu, godności i pamięci ofiar UPA – mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Na Ukrainie odradza się kult UPA. Coraz częściej widać w czasie protestów i manifestacji symbole tej organizacji, a władze państwa nie tylko nie widzą w tym problemu, ale same pomagają w rozpowszechnianiu dobrej pamięci o banderowcach, którzy wymordowali tysiące Polaków. Jak ksiądz ocenia, to co dzieje się u naszych wschodnich sąsiadów?

Rosnący na Ukrainie kult UPA jest bardzo niebezpieczny z kilku powodów. Przede wszystkim ideologia banderowska jest ideologią antypolską i antysemicką, a do tego wszystkiego pro-niemiecką. Dlatego dla mieszkańców Ukrainy, jak również naszych rodaków tam zamieszkałych jest to sytuacja bardzo niebezpieczna. To również problem dla Polski.

Dlaczego dla Polski?

Powtarza się historia z lat 30-tych i 40-tych ubiegłego wieku, kiedy ruch banderowskie najpierw w formie OUN (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów) a później jako UPA dopuścił się ludobójstwa na Polakach, oraz obywatelach innej narodowości – Żydach, czy nawet Ukraińcach, których nie popierali tej ideologii i ratowali przed śmiercią Polaków. Dziś odwoływanie się do tej samej tradycji jest nie tylko symboliką, ale również zagrożeniem.

Ksiądz często wchodzi w konflikt z ministerstwem obrony. Publikował ksiądz kilka miesięcy temu informacje, że w na terenie Polski są szkolone bojówki banderowskie, MON to tym wie, ale nic z tym nie robi. Jak to jest, czy rząd zwraca ten problem uwagę?

Na początku należy wyjaśnić, że w III Rzeczpospolitej od roku 1989 roku jest ogromne pobłażanie dla ruchu banderowskiego, który się odradza, zwłaszcza na Ukrainie zachodniej. To było widać już za prezydentury Wiktora Juszczenki, który gloryfikował UPA i inne organizacje kolaboranckie na służbie Adolfa Hitlera. Ówczesne władze polskie nie tylko tego nie krytykowały, ale również wspierały Ukrainę. Teraz za prezydentury Petra Poroszenki, jest jeszcze gorzej. W ubiegłym roku oficjalnie uznano dzień powstania UPA – 14 października, za święto narodowe, święto obrońców ojczyzny, a w kwietniu tego roku w obecności polskiego prezydenta Bronisława Komorowskiego, parlament ukraiński przyjął uchwałę gloryfikującą UPA i dodatkowo wprowadził, przepis na mocy którego można karać ludzi krytykujących UPA.

Czyli również Polaków?

Może tak być, że polski obywatel, gdy znajdzie się na Ukrainie zostanie skazany zgodnie z tą ustawą. Władze polskie nic nie robią, żeby takie sprawy prostować. Premier Ewa Kopacz i wicepremier Tomasz Siemoniak wspierają finansowo oraz militarnie Ukrainę, w ogóle nie biorąc pod uwagę tego, że w skład ukraińskiej armii wchodzą osoby odwołujące się do ideologii banderowskiej. Tworzą one tzw. bataliony ochotnicze wchodzące w skład armii, więc polska wykazuje pomoc również dla banderowskich batalionów. To bezmyślne działanie.

Coraz częściej w internecie można znaleźć wpisy, których obywatele Ukrainy grożą, że przyjadą do Polski i zrobią z nami porządek. Skąd ta nienawiść do Polski? Czy to tylko powody historyczne?

To jest czynnik historyczny, bowiem te osoby odwołują się do działania Stefana Bandery, który wraz ze swoimi ludźmi dokonywali na terenach polskich aktów terroru. Później ten ruch w latach 40-tych już w formie UPA przeprowadził na Żydach i Polakach ludobójstwo i zawsze był przeciwko państwu polskiemu. Dlatego nic dziwnego, że ci młodzi ludzie, którzy po siedemdziesięciu latach odwołują się do tej samej ideologii z założenia są nastawieni antypolsko. Drugi powód to oczywiście słabość państwa polskiego. MON i MSZ nie bronią polskiej racji stanu, godności i pamięci ofiar UPA, a wręcz przeciwnie wspierają UPA, dlatego bezkarność banderowców w Polsce jest ogromna.

Wywiad ukazał się w tygodniku Warszawska Gazeta

 

-------------------

 

 
Ostatnio zmienianyczwartek, 29 październik 2015 18:37

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Powrót na górę

Fundacja W Imię Prawdy, KRS:0000473217, NIP: 701-039-10-23, REGON: 146821910

ul. Marii Konopnickiej 6/226, 00-491, Warszawa