Menu

Czy przodkowie Olgi Tokarczuk mordowali Żydów?

fot. youtube fot. youtube

W mediach trwa benefis i wielkie tourne Olgi Tokarczuk w związku jej recydywą, czyli otrzymaniem po raz drugi od „Agory” nagrody „Nike”. Związana z lewacką „Krytyką Polityczną” autorka nagrodzonych „Ksiąg jakubowach” dążąc do zdobycia lauru poszła starą sprawdzoną i utartą ścieżką, czyli plując na Polskę i Polaków.

W III RP jest to sposób niezawodny, z którego korzysta cała masa zaprzańców i komediantów szumnie zwanych artystami i literatami. Jest pewne novum w narracji Tokarczuk. Ona nie mówi, że mordercami Żydów byli „oni” Polacy, ale „my” Polacy. Oto przykład z wywiadu jakiego udzieliła w TVP: Wymyśliliśmy historię Polski jako kraju tolerancyjnego, otwartego, jako kraju, który nie splamił się niczym złym w stosunku do swoich mniejszości. Tymczasem robiliśmy straszne rzeczy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów. W czyim imieniu mówi ta osoba o z ukraińska brzmiącym nazwisku, bo przecież nie w imieniu nas Polaków czy jakiejś grupy profesjonalnych historyków? Czy chodzi jej o mroczną przeszłość jej własnej rodziny? No bo przecież nie o tysiącletnią historię Polski, państwa najbardziej tolerancyjnego w świecie. A może chodzi o wywoływanie serii głośnych skandali, które pomogą mnożyć kasę ze sprzedaży książki i zaowocują tłumaczeniami „dzieła” na język hebrajski, a w szczególności niemiecki -- bo Tokarczuk na lewo i prawo głosi jak to Niemcy w przeciwieństwie do Polaków pięknie uporali się ze swoją historią.?

Tokarczuk ma wielką wprawę w torowaniu sobie drogi do kariery i sławy. A może to ktoś już dawno temu starannie tę karierę zaplanował? Mając niespełna 18 lat zadebiutowała w tygodniku „Na przełaj”, kierowanym przez komunistycznego działacza i członka PZPR, Wojciecha Pieleckiego. Z tej samej kuźni komuszych „elit” wyszli: Jerzy Owsiak, Dariusz Szymczycha, Jacek Żakowski, Wojciech Tochman, Tomasz Raczek. Czy to przypadek, czy może kolejny dowód na to jak komuna szykowała sobie przyszłe łże-elity o czym Warszawska Gazeta pisała szeroko przy okazji apelu do prezydenta Andrzeja Dudy o odtajnienie archiwów Komitetu Obrony Kraju (KOK). To właśnie w tych przepastnych archiwach zdeponowana jest historia związana z planowaniem karier „resortowych dzieci”, które dzisiaj brylują w mediach i odbierają liczne nagrody. Jedno jest pewne - urodzona w 1962 roku Olga Tokarczuk własnoręcznie żadnego Żyda zamordować nie mogła. Nie mogła też być naocznym świadkiem takich mordów. Czyżby natchnął ją kłamca i wyjątkowy łajdak, Jan Tomasz Gross, któremu „Krytyka Polityczna” użycza swojej trybuny do szkalowania Polski i Polaków...?

-------

Ostatnio zmienianysobota, 17 październik 2015 21:29
Mirosław Kokoszkiewicz

Publicysta "Warszawskiej Gazety"

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Powrót na górę

Fundacja W Imię Prawdy, KRS:0000473217, NIP: 701-039-10-23, REGON: 146821910

ul. Marii Konopnickiej 6/226, 00-491, Warszawa