Menu

Czas odbudować polską historię. Na piedestał „Wyklętych”!

ipn.gov.pl ipn.gov.pl

Zmiana kursu politycznego, jaka odbywa się na przestrzeni ostatnich miesięcy, sprzyjać powinna także weryfikacji dotychczasowej polityki historycznej. Przez ostatnie kilka, a może nawet i kilkanaście lat w „oficjalnej” narracji historycznej dominował przekaz oparty na tzw. pedagogice wstydu.

Zamiast eksportować dumę narodową z naszej jakże bogatej w przykładne postacie i wielkie wydarzenia przeszłości, państwowe instytucje obficie dotowały antypolskie gnioty pokroju „Pokłosia” czy „Idy”. Filmy te z pewnością docenili nasi zachodni sąsiedzi, którzy sukcesywnie od wielu lat starają się przesunąć odpowiedzialność za okropieństwa II Wojny Światowej na inne kraje, a głównie właśnie na Polskę. I proszę zwrócić teraz uwagę na pewien paradoks – mainstreamowi dziennikarze i politycy poprzedniej władzy nie widzą większej potrzeby do przeprowadzania ofensywy edukacyjno-politycznej przeciwko nagminnie stosowanemu na Zachodzie sformułowaniu np. takiemu jak „polskie obozy śmierci/koncentracyjne”.

Ot, to dla nich taka nieścisłość językowa, nie ma się czym przejmować, nie bądźmy nadgorliwi – zbywają temat. Niemcy im oczywiście przyklaskują. Gdy jednak zdarzyła się kłótnia w „okrągłostołowej rodzinie”, a pani Kiszczakowa „wyskoczyła” z teczkami „Bolka”, nagle zapanowało wielkie poruszenie wśród mainstreamu. Strach i apele - żeby to tylko nie wyszło poza Polskę, bo Lech Wałęsa to nasza duma, to nasza świętość, legenda! Mniejsza z tym, czy był agentem, czy kablował, czy ktoś przez niego cierpiał! Ważne, żeby podtrzymać mit „Okrągłego Stołu” jako pełnego zwycięstwa nad komuną. A że ci sami ludzie przyklaskują antypolskim kłamstwom Grossa, przepraszają ochoczo za „polskie winy”, że jeżdżą do Brukseli i zachęcają zagranicznych polityków do deprecjonowania polskiej pozycji na arenie międzynarodowej, bo im się rząd nie podoba – to dopiero jest dla nich w dobrym guście. Żeby było śmieszniej, większość osób, które tak krzyczą, by nie strącać z piedestału Lecha Wałęsy, to zawzięci przeciwnicy polityki historycznej! Naczelni wrogowie Instytutu Pamięci Narodowej, „piewcy przyszłości, a nie roztrząsania przeszłości” (no chyba, że chcemy liczyć żydowskie ofiary Polaków), teraz zaciekle bronią biografii Wałęsy i mitu założycielskiego III RP.


Jaka więc powinna być, pisząc niezwykle skrótowo, polska polityka historyczna? Chwalebnych postaci i wydarzeń w swojej historii mamy całe mnóstwo, więc jest w czym wybierać. Z pewnością uwypuklić należy – i to się zaczyna właśnie spełniać – rolę żołnierzy podziemia niepodległościowego, walczących o wolną Polskę po wkroczeniu Sowietów. Ten przykład bezkompromisowego poświęcenia, oddania idei i Ojczyźnie, walki o wolność i suwerenność z nowym agresorem zasługuje na szczególne wyróżnienie i stanowi świetny wzorzec dla młodych pokoleń Polaków. A że potomkom „czerwonych”, marksistom i socjalistom wszelkiej maści dziedzictwo „Żołnierzy Wyklętych” wadzi, to tym lepiej świadczy o Partyzantach Wolnej Polski!

Komentarz ukazał się na łamach tygodnika Polska Niepodległa.

--------------------

 

Ostatnio zmienianyniedziela, 06 marzec 2016 14:59

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Powrót na górę

Fundacja W Imię Prawdy, KRS:0000473217, NIP: 701-039-10-23, REGON: 146821910

ul. Marii Konopnickiej 6/226, 00-491, Warszawa