Menu

Miasta Utracone – Kosów

Kosowska kuchnia jarska – taką nazwę zapewne niejeden Polak skojarzy dzisiaj z serbskim Kosowem na Bałkanach. Nic bardziej mylnego. Chodzi o Kosów Huculski – jedno z wiodących uzdrowisk II Rzeczpospolitej. Miasto to nazywane było „Huculskim Davos”.

Kosów leży na południe od Stanisławowa i Kołomyi. Dalej na wschód są Czerniowce i Chocim. Dzisiaj z Kosowa bliżej jest do granicy rumuńskiej niż polskiej. W źródłach historycznych Kosów po raz pierwszy pojawił się w 1424 roku jako własność księcia Świdrygiełły. Prawa miejskie otrzymał w 1654. Ale dopiero na przełomie XIX i XX wieku zaczął robić wielką karierę jako uzdrowisko. Tak pisze profesor Stanisław Sławomir Nicieja w trzecim tomie swego wielkiego dzieła „Kresowa Atlantyda. Historia i mitologia miast kresowych”: „Kosów ma klimat podobny do szwajcarskiego Davos. Brak mu tamtejszego komfortu, ale jest za to nieporównywalnie tańszy. Kosów leży w pięknej - od wczesnej wiosny do jesieni opasanej soczystą roślinnością - kotlinie, przeciętej kapryśną i groźną przez swe niespodziewanie gwałtowne przybory rzeką Rybnicą. W jego centrum, tuż przy rynku, pnie się stroma, prawie pionowa kamienna góra zwana Zamkową. Z jej szczytu widać jak na dłoni miasteczko i postrzępione zakolami pełnymi kamiennych głazów koryto rzeki. Ten krajobraz tworzy bajkowy nastrój, tym bardziej, że na chropowatych skałach Góry Zamkowej refleksy świetlne tworzą zmieniające się fantazyjne widoki, figury i rzeźby. Jedni widzą tam groźną twarz króla Bolesława Chrobrego z matejkowskiego obrazu, drudzy wieże kościoła Mariackiego w Krakowie, a kolejni, w innej porze dnia, postać mamuta. Kształt Góry Zamkowej sprzyja różnorakim fantazjom i domysłom. Celują w tym zwłaszcza przewodnicy i swymi sugestiami badają wrażliwość i wyobraźnię turystów-kuracjuszy. Stąd często porównywano Kosów do Zakopanego, nad którym podobnie dominuje majestatyczny Giewont.”

Któż nie bywał i nie leczył się w huculskim Kosowie? Politycy, pisarze i artyści - wymieńmy chociaż kilkanaście nazwisk: Roman Dmowski, Ignacy Daszyński, Wojciech Korfanty, Gabriela Zapolska, Juliusz Osterwa, Maria Dąbrowska, Melchior Wańkowicz, Xawery Dunikowski, Karol Adwentowicz, Leon Schiller, Stanisław Dygat, Józef Pankiewicz, Lucjan Rydel, a także arcybiskup metropolita lwowski - dziś święty - Józef Bilczewski

Zacytujmy raz jeszcze profesora Nicieję, którego książki stały się inspiracją dla naszego cyklu: „Kosów zasłynął w II Rzeczpospolitej jako miejsce wielkich huculskich jarmarków, pulsujących zadziwiającą, niespotykaną w tym miejscu Europy egzotyką. (...) Absolutnym rarytasem było dzikie ptactwo i wykradane z gniazd jaja drapieżników”. Nicieja odsyła do książki „Huculszczyzna” autorstwa poznańskiego historyka i humanisty Michała Kruszony, który tak opisuje kosowskie jarmarki: „Ponad straganami unosił się ptasi jazgot. I to wcale nie kaczy czy gęsi. Do Kosowa schodzili, raz po raz, złodzieje opróżniający ptasie gniazda. Plądrowali ptasie domostwa, szukając jajek lub, gdy było na to za póśno, młodych, ledwie opierzonych piskląt. Wiele z nich dorastało potem w niewoli, by ostatecznie trafić na targ. Porozmieszczane na sterczących z ziemi drucianych klatki zapełnione były drozdami, kraskami, dudkami, wszelką ptasią drobnicą, a także krukami i sowami. Najpilniej strzeżone były jednak jajka drapiezników.”

Jednak Kosów sławę zawdzięczał przede wszystkim nie złodziejom ptasich jaj, ale doktorowi medycyny Apolinaremu Tarnawskiego (1851-1943). To on założył w tym mieście Zakład Przyrodoleczniczy Dr Tarnawski był dla Kosowa tym, kim dr Tytus Chałubiński dla Zakopanego. Zakład Przyrodoleczniczy Tarnawskiego w Kosowie leczył między innymi z otyłości, a głodówkę i posty Tarnawski uważał za zbawienne dla zdrowia. Tarnawski opracował 10 nakazów zdrowego żywienia, które pełną aktualność zachowują do dzisiaj. „Jadaj rzadko, najwyżej trzy razy na dzień, tj. śniadanie, obiad i kolację, a w przerwach unikaj dojadania przekąsek lub słodyczy, które zakłócają spokój trawienia” – oto punkt czwarty dekalogu Tarnawskiego. Do zakładu prowadziła okazała brama z wyrzeźbionym na poprzecznej belce napisem „Władaj sobą”.

Doktor Apolinary Tarnawski dla pensjonariuszy swego sanatorium opracował specjalną dietę. Był wrogiem mięs, dlatego propagował kuchnię jarską, którą w Zakładzie Przyrodoleczniczym prowadziła jego żona Romualda. Ona właśnie napisała wielokrotnie wydawaną i wznawianą książkę z przepisami zatytułowaną „Kosowska kuchnia jarska”. Po II wojnie światowej córka Tarnawskiego doktor Celina Tarnawska-Busza opracowała na nowo te przepisy. Książka „Kosowska kuchnia jarska” miała wiele wydań, tak że przepisy te wciąż „żyją” mimo iż Kosów znalazł się poza granicami Polski.

We wrześniu 1939 roku dla Polskich Kresów nadszedł kres. 13 września zapadła decyzja, że ewakuujący się do Rumunii dyplomaci i urzędnicy Ministerstwa Spraw Zagranicznych zakwaterowani zostaną w Kosowie, w budynkach sanatorium Tarnawskiego. Na krótko zatrzymał się tam minister Józef Beck w towarzystwie marszałka senatu Bogusława Miedzińskiego. Potem kwaterowali tam także lotnicy, czekający na ewakuację do Francji. Gdy kilka dni później do Kosowa weszły wojska sowieckie – doktor Apolinary Tarnawski musiał uciekać. W 1943 roku zmarł w wieku 92 lat w Jerozolimie – pełen depresji i goryczy. Pochowany został we franciszkańskich katakumbach Góry Synaj, a jego wille w Kosowie Sowieci doprowadzili – jak całe Polskie Kresy – do ruiny.

Źródło: Stanisław Sławomir Nicieja – „Kresowa Atlantyda. Historia i mitologia miast kresowych. Tom III”, Wydawnictwo MS, Opole 2013.

---------------

Ostatnio zmienianyniedziela, 06 grudzień 2015 18:51

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Powrót na górę

Fundacja W Imię Prawdy, KRS:0000473217, NIP: 701-039-10-23, REGON: 146821910

ul. Marii Konopnickiej 6/226, 00-491, Warszawa